Padaczka, pierwsza pomoc.

Padaczka, pierwsza pomoc – definicja.

Padaczka, czyli epilepsja jest chorobą ośrodkowego układu nerwowego, która charakteryzuje się niekontrolowanymi wyładowaniami bioelektrycznymi. Powstająca w ten sposób „burza elektryczna” w mózgu może dawać różnorodne objawy, z których najczęstszymi i zarazem najbardziej charakterystycznymi są drgawki, czyli mimowolne ruchy kończyn związane z utratą przytomności.

Typowy napad padaczki trwa około 2-3 minut Chory nagle traci przytomność, upada, następuje gwałtowne, napięcie mięśni całego ciała, podczas którego często obserwuje się odgięcie głowy do tyłu i wyprężenie kończyn. W tym czasie występują kilkudziesięciosekundowe bezdechy, co powoduje narastanie sinicy. Po kilku, kilkunastu sekundach ciałem wstrząsają silne uogólnione drgawki kończyn i głowy. Chory może wtedy przygryźć język, a także bezwiednie oddać mocz. Powoli zaczyna oddychać, ale jeszcze przez jakiś czas jest nieprzytomny, a po ustaniu napadu senny i rozkojarzony.

Pojedynczy atak padaczki nie jest niebezpieczny dla życia. Stan padaczkowy już tak!

Ważną odmianą jest stan padaczkowy, który stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia. Charakteryzuje się on bardzo długimi wyładowaniami (nawet od 10 do 30 minut), bądź też ataki następują, jeden po drugim, bez odzyskiwania przytomności między nimi. Stan padaczkowy wymaga natychmiastowej interwencji.

Padaczka. Pierwsza pomoc w przypadku pojedynczego epizodu padaczki, polega na zabezpieczeniu chorego przed urazami, poprzez stabilizację głowy. W trakcie trwania ataku nie wolno wkładać jakichkolwiek przedmiotów do jamy ustnej, ponieważ naraża to chorego na dodatkowe urazy oraz może prowadzić do zachłyśnięcia.

Kursy Pierwszej Pomocy. Naramowice

Szkolenie z pierwszej pomocy dla pracowników przedszkola w Naramowicach, w Poznaniu.

Warto robić dobre kursy pierwszej pomocy!

Naucz się pierwszej pomocy na dobrym szkoleniu.

Warto więc ułożyć sobie w głowie pewien schemat postępowania, który pozwoli na prawidłowe działanie podczas epilepsji.

Jak udzielić pierwszej pomocy w padaczce, epilepsji?

Wpierw odkładamy wszystkie przedmioty na bok, w taki sposób by człowiek w ataku epilepsji nie zrobił sobie nimi krzywdy. Mam tu na myśli krzesła, stoły, fotele.

Stabilizujemy głowę, ale z pewnym luzem. W padaczce pierwsza pomoc polega na trzymaniu głowy tak, by ona nadal współpracowała z resztą ciała, które w wyniku wyładowania nadal się porusza. W zasadzie to byłoby na tyle, czekamy do 5 minut. Wówczas padaczka powinna ustąpić.

Dokonujemy oceny funkcji życiowych w taki sposób, który wyuczony jest na kursach pierwszej pomocy. Ocena przytomności, może być bardziej intensywna (mocna stymulacja bólowa na klatce piersiowej). Zwykle taki człowiek nie jest nieprzytomny, a raczej ma ograniczony kontakt.

Jeżeli mamy wątpliwości, musimy odchylić głowę do tyłu i podjąć ocenę oddechu. Oddech po ataku padaczki jest wyraźny i intensywny. Powinien w ciągu kilkunastu sekund pojawić się i jego obecność nie powinna stanowić wątpliwości. Ocenę oddechu trzeba wykonać na spokojnie przez 10 sekund, gdyż zapisane jest w ERC, że występują Nagłe Zatrzymania Krążenia, które wyglądają jak napady epilepsji.

Należy więc po ustąpieniu drgawek dokładnie ocenić parametry poszkodowanego, aby tego nie przeoczyć.

Po ustąpieniu wyładowań można ułożyć człowieka w pozycję bezpieczną.

Nie jest to konieczne, gdy osoba dość szybko dochodzi do siebie. Czasem jednak zmęczenie napadem jest tak mocne, że warto takiego człowieka ułożyć na boku. Dzięki temu, w sposób kontrolowany zregeneruje się, a wylatująca ślina lub krew z przygryzionego języka uchodzić będzie na zewnątrz. Nie spodziewamy się dużych ilości, ale faktycznie pojawić się mogą oba płyny.

Do przygryzienia języka lub wargi dochodzi często.

Natomiast nie zagraża to życiu czy zdrowiu. Występuje również szczękościsk, dlatego nie ma możliwości wykonywania u poszkodowanego innych czynności, jak trzymanie głowy podczas wyładowań. Nie wkładamy więc nic do ust, a ślinę czy krew po prostu wycieramy np. chusteczką czy ubraniem poszkodowanego. Pracując blisko 15 lat w ZRM nie spotkałem się z całkowitym odgryzieniem języka podczas napadu epilepsji.

 

Naucz się pierwszej pomocy na dobrym szkoleniu.

Kiedy wezwać zespół ratownictwa medycznego w przypadku napadu epilepsji?

Najważniejsza jest świadomość tego co się dzieje. Jeżeli wiemy, że dany człowiek choruje na padaczkę, udzielamy pierwszej pomocy tak, jak opisaliśmy powyżej. Jeżeli więc po kilku minutach napady ustąpią, nie powtórzą się, wiemy że choroba jest zdiagnozowana, nie ma przy tym urazów głowy, a człowiek zaczyna dochodzić do siebie, wówczas potrzebujemy ok 30 minut, by rozmowa z nim była wiarygodna. Poszkodowany będzie splątany. Na proste pytania nie odpowie wiarygodnie – potrzebuje czasu, by dojść do siebie. Niemniej poprawa orientacji powinna być z minuty na minutę widoczna, a człowiek ten nie może prezentować cech udaru. W takiej sytuacji, jeżeli dysponujemy warunkami, mamy 30 minut i miejsce do odpoczynku (kanciapa, pokój socjalny itp.) możemy wstrzymać się z wzywaniem pogotowia ratunkowego do momentu, aż minie wspomniane 30 minut. Wówczas, jeżeli jego orientacja co do miejsca i czasu nie budzi wątpliwości, pytamy się jak mu pomóc. Tłumaczymy, co miało miejsce wcześniej (atak padaczki), a następnie według jego wskazówek mu pomagamy.

Najlepiej, by udał się do lekarza POZ, celem potwierdzenia dobrego stanu zdrowia oraz by lekarz skierował go do neurologa.

Wezwanie zespołu następuje wówczas, kiedy atak epilepsji wydłuża się powyżej 5 minut, jest pierwszym tego rodzaju zdarzeniem, lub nie wiemy czy choruje na padaczkę. Wzywamy, jeżeli ataki w krótkim czasie się powtarzają lub w wyniku upadku doszło do urazu głowy. Wzywamy również gdy nie ma poprawy lub po upływie 30 minut mamy wątpliwości co do jego orientacji, świadomości.